Potrzebowałam usłyszeć Swoją Duszę, dotknąć Absolutu.
Tak, może to i górnolotne, może i obrazoburcze… a może po prostu dziwne.
Pomijając ocenę stanu – czułam się przytłoczona problemami, sytuacją w jakiej się znalazłam.
Potrzebowałam inspiracji i drogowskazu do dalszego funkcjonowania.
Ciepły głos kobiecy (w słuchawce) namalował piękno obrazów i sytuacji, które miały być moim udziałem.
Minęła chwila, nim zintegrowałam te obrazy w sobie, nim poczułam iż są tożsame ze mną.
Wracam do notatek. Wciąż odnajdując możliwości manifestacji zawartego w nich przesłania.
Dziękuję!
~Marta
